Praca w grupie na zajęciach z psychologii
Psychologia

Czy warto iść na studia psychologiczne? 4 mniej oczywiste korzyści

Gdy kilka lat temu zaczynałam studia, psychologia była moim numerem jeden. Choć brałam oczywiście pod uwagę wyjścia awaryjne, to właśnie ten kierunek miał dla mnie najwyższy priorytet w czasie rekrutacji. Jak wielu moich znajomych z roku, podjęłam tę decyzję mając poczucie, że pozwoli mi to robić w życiu coś naprawdę ważnego. Poza tym wiedziałam, że chcę pracować z ludźmi, rozwijać się oraz otwierać na świat i czułam, że pomogą mi w tym właśnie studia psychologiczne. Gdańsk wybrałam, szczerze mówiąc, głównie dlatego, że chwilowo nie brałam pod uwagę wyprowadzki. 🙂 Dziś z perspektywy absolwenta Wydziału Nauk Społecznych opowiem Ci, co z tego wyszło i jakie nietypowe korzyści wyniosłam z pobytu na uczelni. Uprzedzam jednak, że to zupełnie subiektywna lista. Nie odnosi się ona zupełnie do kierunku kształcenia jako całości, a raczej moich osobistych spostrzeżeń dotyczących tego wyjątkowego czasu.

Czy studiowanie psychologii się opłaca?

Od razu muszę lojalnie Cię uprzedzić, że jeśli chcesz dowiedzieć się, czy warto studiować psychologię ze względów czysto ekonomicznych, to trafiłeś pod niewłaściwy adres. Studia skończyłam nieco ponad pół roku temu, więc doświadczenie w branży mam raczej niewielkie. W trakcie nauki oraz kilka miesięcy po jej zakończeniu pracowałam co prawda na pełen etat jako copywriter, a więc zdobyłam pierwsze szlify na rynku pracy, jednak z punktu widzenia warsztatu i obycia z zawodem psychologa wciąż jestem świeżakiem.

To jasne, że ideą oraz poczuciem misji nie napełnisz talerza ani nie opłacisz rachunków. Byłoby więc ekstra, gdyby praca, którą lubisz, pozwalała jednocześnie na uzyskanie godnej pensji zapewniającej dobre warunki życia. W końcu pracujemy po to, aby zarabiać i to zupełnie normalne. Obawiam się jednak, że motywacja czysto finansowa zwyczajnie nie wystarczy, aby utrzymać się w zawodzie wymagającym tak dużego zaangażowania. Na grubą kasę zresztą też bym tak od razu nie liczyła. Serio. 🙂

Jedno wiem jednak na pewno. Zastanawiając się, czy warto wybrać studia psychologiczne, powinieneś wziąć pod uwagę, że mówimy tak naprawdę o bardzo szerokiej dziedzinie wiedzy mającej wiele zastosowań w najróżniejszych branżach. To prawda, że podstawowy program studiów, szczególnie na pierwszych latach, obejmuje bardzo ogólne zagadnienia. Prędzej czy później przyjdzie jednak moment, w którym będziesz musiał sprecyzować swoje zainteresowania i wyspecjalizować się w konkretnej dziedzinie.

Dlaczego wspominam o tym właśnie teraz? A no dlatego, że zupełnie inaczej wygląda zakres obowiązków (a także możliwych do uzyskania zarobków) psychologa pracującego w szkole albo publicznej służbie zdrowia, inaczej tego obracającego się w świecie biznesu lub sporu czy współpracującego z organizacjami pożytku publicznego bądź organizującego szkolenia. Mówiąc krótko, możliwości jest wbrew pozorom naprawdę sporo. Bardzo dużo zależy oczywiście od Twojego zaangażowania oraz samozaparcia, ale również elastyczności. Gotowości dostosowania się do dynamicznie zmieniających się potrzeb rynku.

Studiowanie-psychologii to nie tylko nauka

Oczywiście najlepszą opcją wydaje się znalezienie niszy zgodnej z własnymi zainteresowaniami czy  predyspozycjami i wyrobienie sobie w niej pozycji eksperta. Musisz przygotować się na to, że w niektórych sektorach specjalistów jest najzwyczajniej w świecie za dużo, w innych natomiast są oni poszukiwani i doceniani.

Kiedy ostatnio uczestniczyłam jako słuchacz w spotkaniu dotyczącym zastosowań psychologii w bardzo różnorodnych dziedzinach życia, takich jak sport, sztuka film czy biznes, jednym z najczęściej dostrzeganych wyzwań w większości branż wydawało się właśnie dostosowanie do rzeczywistości ciągłej zmiany i życia w niepewności, zarówno z punktu widzenia klienta, jak i samego psychologa. Dlatego też szczególnie cenną wartością wydaje się dziś  gotowość do ciągłego uczenia się i otwartość na to, co nowe.

Jakie dodatkowe korzyści dało mi studiowanie psychologii?

Każda z osób na roku zaczynała naukę z jakimś wyobrażeniem o zawodzie oraz nadziejami na przyszłość. Czas je oczywiście zweryfikował (i zapewne wciąż weryfikuje). Wielu z nas, szczególnie ci, którzy nie mieli bardzo jasno ukierunkowanych zainteresowań, podąża więc dziś zupełnie inną drogą, niż planowało na początku. Podobnie zresztą jest ze mną, choć wcale nie uważam, że to coś złego.

Moim zdaniem, to zupełnie normalne, że w wieku dziewiętnastu lat można nie być pewnym, co chciałoby się robić przez kolejnych czterdzieści. Tym bardziej że, jak już wspomniałam, rynek i jego potrzeby wciąż ewoluują. Wielu rzeczy zwyczajnie nie jesteśmy w stanie przewidzieć.

Mimo różnych wątpliwości dziś absolutnie nie żałuję, że moim wyborem kilka lat temu była psychologia. Studia to jednak nie tylko nauka zawodu. Jakie mniej oczywiste wartości wyciągnęłam dla siebie w czasie pobytu na uczelni?

1. Możliwość zetknięcia z ludźmi z całej Polski (a nawet świata)

Ja wiem, że to brzmi jak banał, bo przecież na każdej uczelni wyższej masz możliwość spotkania się z innymi ludźmi. Nie chcę też rzucać na prawo i lewo stereotypami, mimo wszystko mam jednak wrażenie, że chyba nigdy wcześniej nie miałam przez dłuższy czas do czynienia z grupą tak otwartą, a przy tym różnorodną pod wieloma względami.

Miło wspominam również zajęcia spoza mojej ścieżki, z psychologii międzykulturowej. Miałam zyskałam dzięki nim sposobność do wspólnego przygotowywania projektów z uczniami, którzy przyjechali do nas w ramach wymiany międzynarodowej Erasmus. Co tydzień mogłam spotkać się w jednym miejscu z Hiszpanami, Włochami, Niemcami i Kazachem i w swobodnej atmosferze dyskutować o różnicach (i podobieństwach) międzykulturowych. Chyba nigdy nie opuściłam tych zajęć bez naprawdę ważnego powodu.

Wspólne projekty na studiach

2. Krytycyzm w stosunku do „spektakularnych doniesień amerykańskich naukowców”

Żeby nie było, nie mam nic przeciwko amerykańskim pracownikom naukowym, ale chyba wiesz, o co mi chodzi. 🙂 Zawsze uważałam zdolność samodzielnego, krytycznego myślenia za istotną wartość. Jednak to właśnie wiedza zdobyta na studiach pomogła mi zrozumieć jak łatwo pod płaszczykiem „poważnej nauki” wcisnąć ludziom bzdury, które bywają naprawdę szkodliwe.

Pamiętasz te słynne pseudobadania dotyczące szczepionek, które rzekomo miały powodować autyzm? Ich wyniki zostały oczywiście bardzo szybko obalone, a procedura badawcza okazała się okrutną ściemą. Problem w tym, że podobne „rewelacje” roznoszą się bardzo szybko, a dotyczące ich rzeczowe sprostowania już niestety niekoniecznie.

A słyszałeś o eksperymencie dotyczącym wpływu autorytetów przeprowadzonym przez Milgrama? W dużym skrócie chodziło w nim o to, że zdecydowana większość badanych, pod wpływem poleceń osoby przebranej za „poważnego naukowca”, gotowa była porazić drugiego człowieka prądem o wysokim napięciu. Fizycznie nikt tak naprawdę oczywiście ucierpiał, ponieważ całość była inscenizowana (o czym badani nie mieli pojęcia). Musisz jednak przyznać, że to dość przerażająca perspektywa. Choć dziś na przeprowadzenie całej procedury w oryginalnej formule nie wyraziłaby zapewne zgody żadna komisja etyczna, to jednak został on powtórzony w wielu wydaniach, a wyniki zwykle okazywały się równie elektryzujące – dosłownie i w przenośni.

Do teraz bardzo miło wspominam zajęcia z tymi prowadzącymi, którzy bardziej niż wykucie regułek na pamięć, cenili samodzielne myślenie oraz zdolność wyszukiwania, a także weryfikowania informacji. Dziś w dobie internetu, gdy każdy może napisać wszystko, a „pseudoautorytety” zdobywają popularność w zastraszającym tempie, wydaje mi się to szczególnie ważne.

Szukanie informacji w internecie

3. Baza wiedzy i umiejętności przydatna w najróżniejszych branżach i dziedzinach życia

Dziś psycholog przydaje się już nie tylko w szkole czy szpitalu. Coraz częściej docenia się rolę przedstawicieli tego zawodu w biznesie i zarządzaniu, prężnie rozwijającej się branży szkoleniowej, ale również w sporcie sztuce czy kulturze. Choć wiele osób wciąż to zaskakuje, to jednak mam wrażenie, że świadomość społeczeństwa w tym zakresie wciąż rośnie.

W rzeczywistości ciągłych zmian i potrzeby dynamicznego rozwoju my, psychologowie, wydajemy się bardziej potrzebni niż kiedykolwiek wcześniej. To, jaką ścieżką pójdziesz jako absolwent, gdy zakończysz już naukę, zależy więc w znacznym stopniu od Twojej kreatywności, otwartości oraz zaangażowania.

Dla mnie na przykład sytuacją idealną byłaby możliwość połączenia moich pasji – psychologii, sportu, podróży i pisania. (No może nie wszystkich na raz, ale jednak). Ba, wciąż nawet wierzę, że mi się to uda, a co ważniejsze intensywnie działam w tym kierunku. 🙂

4. Samorozwój

Wybierając studia psychologiczne, szybko przekonasz się, że uczelniane życie to tylko początek. I nie chodzi mi wcale o to, że zaraz po uzyskaniu tytułu magistra masz dla zasady zapisać się na podyplomówkę. Zawód psychologa wymaga ciągłej pracy nad sobą i to nie tylko w kwestii edukacji.

Dla mnie czas studiów był okresem, gdy bardzo mocno mogłam się skupić na lepszym poznaniu siebie i rozwijaniu cech i wartości, które są dla mnie ważne. Powróciłam do działalności w ramach woluntariatu, brałam udział w wyjątkowych wydarzeniach, których nawet nie zliczę, spotkałam setki ludzi. Pisałam artykuły do gazet papierowych, a także magazynów internetowych łącząc tematykę okołopsychologiczną z doskonaleniem dziennikarskiego warsztatu. Złapałam pierwszą stałą pracę jako copywriter. Zaczęłam nurkować, coraz więcej podróżowałam… A na co dzień intensywnie trenowałam, aby po raz pierwszy zupełnie „na poważnie” wystartować w zawodach jeździeckich. Słowem, działo się! Wtedy też pojawił się po raz pierwszy pomysł stworzenia bloga o psychologii w lekkim wydaniu, który od tego czasu dość mocno ewoluował.

Cenne znajomości na studiach

Czy studia psychologiczne były dobrym wyborem?

Bardziej rzetelnie odpowiem na tak postawione za lat kilka lub kilkanaście, bo wciąż jestem na początku tej drogi. Na razie jednak, mimo pojawiających się czasem wątpliwości, nie żałuję swojego wyboru i mam nadzieję, że tak pozostanie.

Gdy kiedyś oznajmiałam znajomym, że wybieram się na studia psychologiczne, opinie, z którymi się spotkałam, były bardzo różne. Teraz, z perspektywy czasu, wiem, że niektóre wynikały przede wszystkim z nieznajomości tego zawodu. Wiele osób wciąż myli psychologa z psychoterapeutą czy nawet psychiatrą i myśląc o tym zawodzie, wyobraża sobie gabinet z kozetką, co z prawdą ma bardzo niewiele wspólnego. 🙂 Zresztą już podczas studiów zetknęłam się z tyloma absurdalnymi mitami, na temat psychologii, że aż mnie korci, żeby część z nich opisać.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.